Cytat na dziś

Polecany

Wiosna rozpoczyna się wraz z pierwszym kwiatem, dzień z pierwszym brzaskiem, noc z pierwszą gwiazdą, strumień z pierwszą kroplą, ogień z pierwszą iskrą, a miłość z pierwszym odruchem dobroci względem bliźniego.

Ks. Primo Mazzolari

PRONTO – Wywiad z Facundo Arana (09/2017)

Wywiad ukazał się w ostatnim PRONTO, a został przeprowadzony 13/09/2017 podczas prezentacji akcji charytatywnej El Abrazo Solidario del Campo Argentino. Z Facundo Arana rozmawiała Nancy Dure, zdjęcie Virginia Rodriguez. Zapraszam do lektury:

Udział w nowej kampanii Fundaleu dał aktorowi możliwość opowiedzenia o wpływie, jaki wywiera na człowieka rozpoznanie u niego raka. Wspomniał również o Jorge – jego ojcu, który zmarł na początku roku.

W najbardziej kryzysowej chwili swojego życia, kiedy zdiagnozowano u niego chorobę Hodgkinga – nowotwór atakujący węzły chłonne – Facundo Arana nie wyobrażał sobie nawet co przygotował dla niego los. Nie podejrzewał, że w wieku 45 lat będzie miał wspaniałą rodzinę z Marią Susini, która urodzi mu trójkę dzieci – córkę Indię i synów bliźniaków Yaco i Moro, ani tego, że zostanie jednym z najbardziej pożądanych amantów Argentyny. Teraz gra w Los Puentes de Madiso – udanym spektaklu wystawianym w Paseo La Plaza, gdzie występuje wspólnie z Araceli Gonzalez. Pomimo tych sukcesów, aktor nie zapomniał o tych, którzy pomogli mu w walce z chorobą. Z dumą nosi tytuł honorowego ambasadora Fundaleu i uczestniczy w każdej kampanii na rzecz tej Fundacji. 

  • Na czym polega kampania El Abrazo Solidario del Campo Argentino?

To jedna z tych akcji, o których myślisz: Czemu ja na to nie wpadłem?! Jestem dumny, że to właśnie Jaime Feeney – były pacjent Fundaleu przedstawił ten pomysł. Kiedy był w Irlandii zobaczył na polach różowe foliowe silosy. Kiedy zapytał skąd taki nietypowy kolor, dowiedział się, że ma to związek z walką z rakiem. Po powrocie do Argentyny skontaktował się z ludźmi z firmy IpesaSilo i uzgodnił z nimi, że z każdej sprzedanej sztuki firma przekaże 10 dolarów (?), z czego 80% trafi do Fundaleu, a 20% do Oddziału Onkologicznego Szpitala Miejskiego w Tandil.

  • Co za świetna inicjatywa, która będzie wspierać Fundację w pokrywaniu jej comiesięcznych wydatków.

Dokładnie tak. Jest to sposób na pozyskiwanie funduszy. Poza tym, kiedy ktoś zobaczy na polu różowy silos, zainteresuje się, skąd wziął się taki kolor, a to pozwoli na rozpowszechnianie wiedzy o pracy Fundaleu.

  • To, że inicjatywa wyszła od dawnego pacjenta – takiego jak Ty, bardzo dobrze świadczy o pracy tej placówki.

W tym wszystkim jest jakaś magia. Fundaleu jest jak koło, które bez wytchnienia toczy się już od ponad 60 lat – prowadzi badania, leczy pacjentów i szkoli specjalistów w całym kraju. Ale Fundacja nie robi tego sama – przyciąga do siebie wolontariuszy. Zauważ, że kiedyś lekarz wspierał chorych na raka bardziej odwagą niż wiedzą. 

  • Zdiagnozowanie raka było jak powiadomienie o rychłej śmierci.

Bo rak był nieuleczalny. Tak więc lekarz potrzebował odwagi, żeby wspierać umierającego. Dzisiaj jest inaczej – medycyna jest w stanie walczyć. Ze względu na to, że istnieją metody leczenia, rak nie jest już chorobą, której nie można pokonać.

  • Dlatego świadectwa byłych pacjentów są tak ważne, prawda?

Całkowicie się z tym zgadzam. Kiedy ja byłem dzieckiem i miałam chłoniaka, nie znałem nikogo, kto by na niego zachorował i wyzdrowiał. Czyli na wszystkie pytania musiałem sam znaleźć odpowiedzi. 

  • Był taki moment, że spodziewałeś się tego najgorszego?

Wszyscy jesteśmy ludźmi i na takie sytuacje reagujemy zaskoczeniem i strachem. Najgorzej jest w nocy, kiedy lęki są silniejsze. Wtedy nasuwają się pytania: Co ze mną będzie?

  • Jeśli dzisiejszy Facundo mógłby coś powiedzieć temu chłopcu, to co byś mu powiedział?

Nic. Pozwoliłbym mu spojrzeć mi w oczy i uśmiechnąłbym się szeroko, żeby zrozumiał. Kiedy jest się dzieckiem, ma się przed sobą całą przyszłość, która jest jak czysta kartka, ale z diagnozą jakiegokolwiek raka wszystko staje się znakiem zapytania. 

  • Ty bardzo wiele napisałeś na swoich kartkach…

Bardzo się cieszę, że są one pełne życia. Jest tam wiele cudownych i wiele smutnych rzeczy, ale to jest część mojej historii. Obecnie mam wspaniały okres w życiu. Jestem szczęśliwy, że mam z kim podzielić się przeszłością i mam z kim pisać przyszłość.

  • W Marii znalazłeś wspaniałego towarzysza, czy tak?

No jasne! Nie śmiałem nawet o tym marzyć. Dlatego mówię, że moja teraźniejszość nie może być lepsza. Mimo tego, że ten rok jest dla mnie szczególny.

  • Dlaczego tak mówisz?

W lutym umarł mój ojciec – Jorge. To podzieliło moje życie na przed i po. Ale jestem wdzięczny, że tak długo mogłem się cieszyć jego obecnością przy mnie. Wszystko, czego mnie uczył, okazało się przydatne. Dzisiaj ja nie uczę swoich dzieci, a je wspieram, dopóki nie staną się samodzielne.

  • To trudne zadanie!

Tak, ale to nadaje wszystkiemu sens. One będą musiały być bardzo ostrożne, żeby mnie nie zranić, kiedy już wydostaną się na wolność. A ja będę musiał być bardzo rozważny, żeby nie wypuścić ich ani o sekundę za wcześnie, ani za późno. 

  • Podejrzewam, że ta harmonia zadrży, kiedy córeczka przyprowadzi narzeczonego.

Pewnie tak! Nie ma w tym żadnego romantyzmu! To cios od losu! (śmieje się). A tak na poważnie, to bycie ojcem jest wielką łaską.

  • To już oficjalne, że Mosty w następnym sezonie będą grane w Mar del Plata. Pojedziesz tam ze swoją rodziną?

Tak, oczywiście. Wszyscy mamy deski, więc będziemy surfować całymi dniami…

Skan wywiadu i rosyjskie tłumaczenie, na podstawie którego przygotowałam powyższy tekst pochodzi z forum Mundo Latino Rusia. Zdjęcie udostępniła ANNA MARIA, rosyjskie tłumaczenie przygotowała Ludmiłka.

Los Puentes de Madison – Zdjęcia

Sztuka Los Puentes de Madison grana jest już od wielu miesięcy i ciągle znajduje się w czołówce najpopularniejszych spektakli obecnego sezonu w Buenos Aires – przez cały ten czas Mosty plasują się w pierwszej dziesiątce rankingu. Od kiedy sztuka jest wystawiana zebrało mi się trochę zdjęć, których chyba wcześniej nie publikowałam. 

Źródło:Konta Mostów na portalach społecznościowych FB, Instagram, Twitter 

Plany Facundo Arana na najbliższe miesiące

Wygląda na to, że w najbliższych miesiącach Facundo Arana zamierza zdecydowanie więcej czasu i uwagi poświęcić muzyce, ale nie tylko. Szykuje się kilka dużych imprez z udziałem Facundo. Szczegóły poniżej:  

06/10/2017 Facu & TBLO jako support UB40

W piątek 06/10/2017 Facundo Arana & TBLO wystąpią na Estadio Luna Park w Buenos Aires, jako support legendarnego brytyjskiego zespołu UB40.

Źródło: 
http://showsargentinos.com/facundo-arana-sera-telonero-de-ub40/

10,11/11/2017, Movilizarte Catedral

10 i 11 listopada 2017 w Buenos Aires odbędzie się cykl imprez mających na celu pozyskanie funduszy na renowację tamtejszej Katedry. Będą to koncerty muzyczne, wystawy i aukcje różnych przedmiotów. 10/11/2017 Facundo Arana wystąpi w roli prowadzącego.

Źródło: 
http://sannicolasnews.com/en-noviembre-se-viene-movilizarte-catedral-con-aranasosa-y-vitale/

30/11/2017, 14/12/2017 CelebrationFest 2017

W listopadzie i grudniu 2017 Facundo & TBLO wystąpią w La Rural na dwóch eventach z cyklu CelebrationFest. Są to imprezy, które firmy organizują pod koniec roku dla swoich pracowników, czy kontrahentów. Facundo najprawdopodobniej wystąpi w podwójnej roli – gwiazdy muzycznej i prowadzącego.



Źródło: 
https://www.facebook.com/CelebrationOk/videos/245223109334232/

2018 – Teatr Muzyczny z Julią Calvo

W ostatnim czasie wśród argentyńskiej publiczności rośnie zainteresowanie musicalami. W najbliższym czasie w ten gatunek sztuki zamierza się zaangażować Facundo Arana. Na 2018 rok planowany jest pewien projekt muzyczno – teatralny z udziałem Julii Calvo w obsadzie. Autorem tekstów i muzyki będzie Facundo Arana.  

Źródło: 
http://www.musicalesbaires.com.ar/julia-calvo-y-facundo-arana-se-unen-en-un-proyecto-musical/

Julia Calvo i Facundo Arana już kilkukrotnie ze sobą pracowali, na przykład w 099 Central, Padre Coraje czy Cuando me sonreís.

En El Aire

Odnośnie spektaklu En El Aire nie ma żadnych konkretnych terminów, ale Facundo napisał na Twitterze, że tęskni i że wróci do tego projektu „Muy Pronto!”, czyli niebawem.

Facundo Arana w redakcji La Nacion (19/09/2017)

Z Facundo rozmawiała Mariana Arias – dawniej aktorka (np Andrea w Muneca Brava), a obecnie uznana dziennikarka. Wywiad przeprowadzono w redakcji La Nacion. Zapewne wkrótce rozmowa zostanie opublikowana na łamach magazynu.



Źródło: 
https://www.facebook.com/lanacion/videos/10155326244379220/

W oryginalnym nagraniu na FB dźwięk jest słabo słyszalny, dlatego wzmocniłam go trochę i wrzuciłam wideo na YT.

Wywiad dla Radia La Once Diez AM 1110 z 12/08/2017

12/08/2017 Facundo Arana był gościem Radia La Once Diez AM 1110,  gdzie w audycji Secretos En Reunion / Parece Que Viene Bien udzieli obszernego i ciekawego wywiadu. Z aktorem rozmawiał Pablo Gorlero.

Dziewczyny z Mundo Latino Rusia wykonały z tym wywiadem niesamowitą pracę. Людмилка (Ludmiłka) przetłumaczyła cały wywiad ze słuchu, a Íris i Vorobyishko przygotowały do niego napisy w języku rosyjskim. Ludmiłka  udostępniła także tłumaczenie wywiadu w formie tekstowej, dzięki temu mogłam przygotować swój tekst w języku polskim. Niestety nie jestem w stanie przetłumaczyć całego wywiadu, więc będzie to kompilacja streszczenia z tłumaczeniem. Zapraszam do lektury.

Rozmowa zaczyna się tradycyjnie od powitania i wymiany uprzejmości:

Witaj Pablo! Dzień dobry wszystkim!

  • Dzięki Facundo! Dziękuję, że przyszedłeś tu, żeby z nami porozmawiać. Oddaję Ci mikrofon. Po tym jak zobaczyłem bardzo głęboki spektakl En El Aire…

No tak… Dzięki En El Aire udało mi się choć w niewielkim stopniu zrozumieć tę niezwykłą magię, którą ma radio…

Rozmowa toczy się wokół ukochanego spektaklu Facundo – En El Aire. Facu opowiada o tym, jak wyobraża sobie pracę prezentera radiowego, mówi o zaufaniu jakie musi być między nim, a jego słuchaczami, wspomina też o roli operatora, który współpracuje z prezenterem, o tym jak muszą być ze sobą zgrani.

  • Będziesz znów grał En El Aire?

Tak! Zawsze! Zawsze będę to grał!

  • To jest sztuka, którą zawsze masz pod ręką i możesz do niej w każdej chwili wrócić.

A wiesz co jeszcze? En El Aire jest idealnym przykładem tego, co chciałem zrobić, gdy postanowiłem zająć się teatrem i zostać aktorem. Kiedy zacząłem pracować w zawodzie, powiedziałem: „Nie wiem, czego chcę, ale daj Boże, żebym pewnego dnia mógł to poznać”. Kiedy zagrałem w En El Aire, zdałem sobie sprawę, że od samego początku, od rozmowy z Javierem Faroni, od słów, że chcę się ratować, chcę uzdrowić swoje życie, chciałem zagrać w czymś nowym – jeszcze nie napisanym. On poznał mnie z Manuelem Gonzalezem Gilem… To niesamowite, że ten spektakl dał mi to wszystko…  Uzdrowił mnie, ocalił mnie właśnie wtedy, kiedy potrzebowałem takiego koła ratunkowego…

  • Dlaczego było Ci to potrzebne?

W życiu każdego tak się dzieje… Każdy ma w życiu takie momenty. Właśnie wróciłem z Everestu. Wróciłem rozbity, będąc tam zachorowałem. Było ze mną źle, byłem w poważnym niebezpieczeństwie. To mną wstrząsnęło. Po powrocie do domu wszystko zaczęło mnie drażnić. Nie miałem zaplanowanych żadnych zdjęć, bo przecież jeszcze przez miesiąc miałem być w górach. Byłem bardzo rozdrażniony. Potrzebowałem, jakiejś pomocnej dłoni, jakiejś świętości… A co jest bardziej świętego niż zawód, który kochasz?! Można by wiele mówić o tym, co dla człowieka może zrobić, jego ukochany zawód…

Rozmowa schodzi na temat Los Puentes de Madison. Prowadzący mówi, że był niedawno na sztuce i widział jakie Facundo ma porozumienie z publicznością. Powiedział też, że zauważył, że wielu widzów nie przyszło ze względu na spektakl, ale dla niego. Zauważa, że rola Roberta idealnie współgra z Facundo – jest jakby dla niego stworzona. Panowie sporo rozmawiają o fabule sztuki, o reżyserze – Indio Romero, o intensywnej, owocnej, ale i żmudnej pracy nad sztuką, o współpracy z Araceli Gonzalez, o pozostałych członkach obsady. Facundo bardzo szczerze i wyczerpująco o wszystkim opowiada. Poprzez postać Roberta rozmowa przenosi się na Facundo i jego pasje:

  • Ty sam chyba bardzo lubisz robić zdjęcia?

Uwielbiam! Ale nie jestem fotografem. Chciałbym nim być, ale to co lubię, to opowiadanie historii. Zajmuję się wszystkim, ale w swobodnej formie. Chciałbym być dziennikarzem, żeby móc opowiadać. Słucham, jak Wy dziennikarze mówicie. Umiecie tworzyć opowieść. A ja lubię pisać opowiadania. Wszystko gromadzę. Nie uczyłem się ani fotografii, ani dziennikarstwa. Jestem samoukiem.

  • A co robisz ze swoimi opowiadaniami?

Własnie chcę je opublikować, ale to trudne dla mnie.

  • Dlaczego?

Wysłałem maile do wydawnictw: Sudamericana i Planeta, ale napisałem tak: „Nazywam się Facundo. Mam kilka opowiadań i bardzo chciałbym je opublikować. Jesteście zainteresowani?”

  • Ktoś odpowiedział?

Koniec końców zadzwoniłem do Gaby Cociffi, która pracuje w Infobae i ona skontaktowała mnie bezpośrednio z ludźmi z Planeta. Powiedziała: „Porozmawiaj z tym człowiekiem”. On z kolei powiedział: „Przyślij mi to, przeczytam”.

  • Czy to Nacho Iraola?

Nie, jego zastępca. No i czyta. Zobaczymy co będzie dalej. Bardzo bym tego chciał… A wiesz czemu jeszcze chcę to zrobić? Padniesz! Z Rosji dostałem mój blog w formie książki. Ze zdjęciami i ze wszystkim! Prawdziwa książka ilustrowana fotografiami.

  • Twoi fani?

Tak!

  • Co za piękny prezent!

Ale nie nazywajmy ich tylko fanami. To głęboki objaw przyjacielskich uczuć z ich strony.

  • To prawda.

Przysłali mi książkę w takiej postaci, jaką ja sam bym wybrał – na pięknym papierze, który sam bym wybrał, w formacie który też bym wybrał. Mój blog pisany jest białymi literami na czarnym tle – oni zrobili tak samo! Wyobraź sobie jaką oni pracę wykonali! Książka ma mnóstwo stron! Wyszło doskonale. Mam tę książkę w domu. Obiecałem im zdjęcia. Jeszcze się nie wywiązałem, ale wkrótce wyślę. Obiecałem i to zrobię. Muszę!

  • A gdybyś zilustrował opowiadania swoimi rysunkami? Interesujesz się rysunkiem.

Dlaczego nie?! Kto wie…

Rozmowa przez jakiś czas toczy się wokół różnych zainteresowań Facundo i wokół jego podejścia do nich. Kolejne pytanie dotyczyło tego, kim byłby Facundo, gdyby nie został aktorem, czy muzykiem. Facu po raz kolejny powiedział, że myślał o tym, żeby zostać lekarzem. Opowiedział o doktorze Javierze Ureta Saenz Peńa, który go zdiagnozował, kiedy Facundo w młodości zachorował na chłoniaka, a później zoperował go i leczył. Facu opowiedział, że podczas zabiegu nie miał narkozy, ani znieczulenia, bo musiał być w kontakcie i mówić kiedy czuł ból, tak żeby lekarz nie uszkodził mu nerwów. To związało ich na zawsze – Facundo do dziś się z nim przyjaźni. Powiedział, że był pełen podziwu dla tego lekarza i dlatego sam chciał iść na medycynę i zostać pediatrą, żeby leczyć i ratować dzieci, ale Javier mu wytłumaczył, że nie zawsze i nie wszystkim będzie w stanie pomóc i musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy jest gotowy też na porażki, na to że jego pacjenci mogą umrzeć. Facu powiedział, że to wtedy dowiedział się, że prawdopodobnie nie będzie mógł mieć dzieci, a jednak stało się inaczej i kiedy na świat przyszli jego synowie poprosił doktora Javiera, żeby został ojcem chrzestnym jednego z jego synów (Moro):

Powiedzieli mi, że nie mogę mieć dzieci. A potem okazało się, że mogę. Rozumiesz? Pewnie Bóg był w bardzo dobrym nastroju i wiał pomyślny wiatr…. Kiedy poznałem moją żonę i pojawiły się dzieci ten lekarz został ojcem chrzestnym jednego z nich. Wszystko jest logiczne.

Dalej Facundo mówi, że mógłby też zostać strażakiem i wspomina o swoim spotkaniu z Pepe Monje – aktorem i strażakiem. Prowadzący odnosi się do wpisów z portali społecznościowych: 

  • Facu co chwilę dostajemy wiadomości – z całego świata! To dla nich wielki prezent, że jesteś tutaj.

Bardzo mi miło.

  • Słuchają Cię i bardzo czekają na Twoją książkę. Piszą z Rosji, Włoch, Hiszpanii, Bułgarii… i z wielu innych krajów. I, oczywiście z Argentyny. Pozdrawiamy ich wszystkich. Wiem, że jesteś przywiązany do tych, którzy podali Ci pomocną dłoń, podobnie jak do fanów – odległych przyjaciół.

We wszystkim jest logika. Kiedy grałem na saksofonie w metrze nie wyobrażałem sobie, że kiedyś na tym samym saksofonie będę grał w sztuce, którą widziałeś. Aby zagrać tę rolę musiałem umieć grać na instrumencie. Ucząc się teatru wyobrażałem sobie, że będę stać na placu pokryty farbą jako żywy posąg. Mój ojciec był sędzią, studiował prawo. A ja studiowałem sztukę teatralną. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że będę grał w teatrze na Avenida Corrientes. Rozumiesz? Nie wyobrażałem sobie nawet, że mógłbym pojechać do jakiejkolwiek restauracji lub pizzerii na Avenida Corrientes. Nigdy nie wyobrażałem sobie takiej rzeczy!

  • I grasz w „Los Puentes de Madosn” rolę, która grał sam Clint Eastwood!

Mam bardzo dobrą pamięć. A pamięć, tak uważam, jest najlepszym przyjacielem logiki.

  • Tak, absolutnie się z Tobą zgadzam!

Dlatego, kiedy zaczęto mnie rozpoznawać i chwalić moją pracę, pamiętam, jak mnie to zaskoczyło i wzruszyło. Co za paradoks. Przecież nie potrafiłem spojrzeć drugiemu człowiekowi o oczy, nie rozmawiałem z nikim. Zapytaj któregokolwiek z moich kolegów, a powiedzą ci, jak trudno mi było nawiązywać kontakty z ludźmi.

Dalej Facundo opowiada o swojej pasji do rysunku, która narodziła się kiedy miał zaledwie 10 lat. Mówi, że kiedy rysuje wchodzi jakby do innego świata.

To jak bardzo osobista intymna magia pewnych rzeczy i działań, świętych tylko dla mnie.

  • Facundo, a które z seriali wspominasz z największą czułością i przyjemnością? Który z nich uczynił Cię szczęśliwym, przyniósł najwięcej satysfakcji?

Wszystkie! W kolejności ich powstania: W pierwszej serii, w której wystąpiłem, grałem to, co w rzeczywistości robiłem w metrze, później była Alta Comedia i Chiquititas – seria dla dzieci, którą lubię do tej pory, no i Muneca Brava z Natalią Oreiro. Ona była jak huragan, który porywa wszystko na swojej drodze. Nadal jest taka. Później Gustavo Yankelevich powiedział, że chce mnie zobaczyć w innej roli i zagrałem w Buenos Vecinos, dalej był Yago, 099 Central, Padre Coraje. Pomiędzy nimi postanowiłem zrobić sobie przerwę i wyjechać w podróż po kraju z przyczepą campingową.

Przytoczyłam tę wypowiedź w dużym skrócie. Przy każdym serialu Facundo wspominał ludzi, z którymi wtedy współpracował i bardzo ciepło się o nich wypowiadał.

  • Facu, jak się odnosisz do tego, że się podobasz? Przypomniałem sobie, że Mostach Madison jest taka scena, kiedy cały mokry zdejmujesz koszulę, a kobiety na sali umierają.

W czasie przygotowań do sztuki zupełnie zaniechałem zajęć na siłowni. W ogóle nie trenowałem, bo pomyślałem sobie, że fotograf National Geographic w 1965 roku nie wyciskał sztangi, tylko nosił aparat. Postanowiłem zrobić wszystko dobrze. Nie chodziłem na siłownię, zacząłem jeść nietypowe potrawy, żeby wyhodować sobie brzuch. Udało mi się! A Indio Romero mówi, że będę musiał w sztuce zdejmować koszulę, bo tak jest  w filmie. No więc ściągam ją i dostaję aplauz z sali. I wszystko stało się jasne. Ludzie przychodzą do teatru, żeby zobaczyć jakąś historię, ale kiedy ściągasz koszulę nie chcą widzieć, że przytyłeś przygotowując się do roli. No i wróciłem na siłownię… Powiedziałem sobie, dobrze, potrenuję trochę, tak żeby widok był przyjemniejszy, ale  z umiarem.

Odnosząc się do tego, że się podoba i że jest lubiany, Facundo powiedział:

Staram się być konsekwentny, uważny w moim życiu… Tak mnie wychowano, dla mnie to ma znaczenie, żeby osoba obok mnie czuła się dobrze. Tak jest. Są ludzie dla których to jest ważne, ale są tacy, którzy o to nie dbają. Jestem bardzo emocjonalną osobą, przywiązuję wielką wagę do tego. Jest dla mnie ważne, żeby osoba obok mnie czuła się respektowana i kochana. Czasem wymyka się to spod kontroli, a ja nie zauważam tego. Nawet może wydawać się, że jest to pozerstwo, ale to mnie nie martwi. Jestem lubiany i szanowany, i to jest wielki zaszczyt.

Kolejnego wątku nie zrozumiałam. Facundo wymienił kilka wielkich osób jako przykłady (China Zorrilla, Carlos Paez Vilaro, Miguel Angel Sola), a później mówił, że można być łagodnym, albo gwałtownym. On woli łagodność, ale…

Mam ciężką rękę. Jestem bardzo pomysłowy w wyzwiskach, w przekleństwach. Mam pokiereszowaną rękę od walenia w ścianę, kiedy nie mogę czegoś zrobić.

  • Masz w sobie coś z gwałtownego człowieka?

Impulsywność to cecha charakterystyczna dla ludzi. Człowiek jest jedynym stworzeniem, które potrafi być agresywne bez powodu. Ale mamy możliwość wyboru. Ja wolę powstrzymywać tę agresję, impulsywność, nawet kosztem odgrywania jakiejś pozy.

Prowadzący zapytał Facundo, czy uczestnicząc w jakimś programie właśnie tak się zachowuje – powstrzymuje się. Facu odpowiedział, że to normalne i naturalne. Tak to się właśnie dzieje. Opowiada się o pracy, o nadziejach, marzeniach, rozczarowaniach, zaletach i wadach, ale nie ma wielu osób które chcą przyjść i mówić o swoich niedostatkach. Nie wiem, czy właściwie streściłam ten fragment rozmowy, ale to było skomplikowane. 

Dalej rozmowa schodzi na temat filmu z udziałem Facundo, który niebawem będzie miał swoją premierę – Adios Querido Pep. Facundo opowiedział, jak doszło do tego, że zagrał w tej produkcji. Otóż film był kręcony niedługo po tym, jak Facundo i Florencia Raggi zagrali wspólnie w serialu Noche & Dia. Florencia opowiedziała Facundo, że będzie grać w tym filmie, i że nie mają jeszcze obsadzonej roli jej męża. Facu co jakiś czas dopytywał się, czy już kogoś znaleźli, a ona odpowiadała, że nie. Wreszcie Facundo zapytał: „A ja nie mógłbym go zagrać?” Florencia odpowiedziała: „Nie. Ta postać ma zaledwie trzy sceny”. Facundo stwierdził, że tym bardziej chce w tym wziąć udział. Flor porozmawiała z producentem, ale ten stwierdził, że to niemożliwe, bo nie stać ich na takiego aktora, jak Facundo Arana. W tym kontekście Facundo powiedział, że omija go wiele rzeczy, które tak lubi, bo ktoś zakłada, że nie warto do niego dzwonić, bo i tak go na niego nie stać. A to wcale nieprawda. Summa summarum, to Facundo zadzwonił do produkcji i zaoferował swoje usługi. Powiedział: „Jestem do dyspozycji.” Reżyser spytała, czy przeczytał scenariusz, a on odpowiedział: „Nie, tylko swoje sceny. Ale proszę powiedzieć, co mam robić. Będę posłuszny.” Podobno długo się z tego śmiała… Facundo bardzo miło wspominał pracę nad tym filmem, a przede wszystkim współpracę z Florencią Raggi, z która się przyjaźnią.

  • Premiera we wrześniu?

Premiera miała być teraz, ale do kin wchodzi właśnie „Czołg” Adriana Suara. A nasz film jest bardzo skromy. Widziałem go. Flor mi go pokazała. Wydaje mi się, że to wspaniały film. Bez jakiś szalonych aspiracji. Skromy film, bardzo kobiecy, uroczy. A tak w ogóle to Florencia jest bardzo surowym krytykiem – bezlitosnym. Kiedy zadzwoniła do mnie, żeby mi opowiedzieć o filmie, powiedziała: „Wiesz, jestem zachwycona!” Cieszę się, że wziąłem w nim udział.

  • Facundo, gdybyś miał okazję po raz pierwszy, albo po raz ostatni wypić z kimś kawę i spędzić z nim pół godziny, to kogo byś wybrał?

Swojego ojca. Mogę wybrać kogokolwiek? Wybrałbym mojego ojca. Po to, żeby jeszcze raz powtórzyć to wszystko, co zawsze mu mówiłem.

  • Jak miło…

Tak. Wybrałbym jego! Żeby być konsekwentnym, to wybrałbym też mamę… Spędziłbym połowę czasu z mamą, a połowę z tatą. Ona dzięki Bogu jest z nami. I powiedziałbym jej to, co mówię przez całe życie. Bez czekania na jej śmierć, żeby potem żałować, że nie wypiłem kawy z moją mamą…

  • Tak mnie wzruszyłeś, że rozpłakałem się jak dziecko… Jak miło Facu, jak miło…

Bo wiesz… Ja mam dobre życie.

  • Tak, wiem Facundo. Masz dobrą cechę – umiesz cieszyć się życiem. To bardzo dobrze.

Następnie Facundo mówi o tym, że to jakim jest się człowiekiem jest kwestią wyborów, których ciągle dokonujemy. Można wybrać czułość, albo agresję, dobro, albo zło…

W pewnym momencie prowadzący audycję Pablo Gorlero mówi, że wspaniale im się rozmawia, ale Facundo musi już chyba udać się do teatru, bo wkrótce rozpocznie się jego spektakl. Na to Facu odpowiada, że wcale nie, bo tego dnia grają dopiero o 22:00 i chętnie jeszcze zostanie, porozmawia i popatrzy na ich pracę. Tak więc rozmowa potoczyła się dalej, chociaż mam wrażenie w kolejnym pytaniu panowie się nie zrozumieli. Wydaje mi się, że prowadzący zapytał o przyszłość, a Facundo wrócił do przeszłości:

  • Facu, jeśli miałbyś wybrać sobie pracę, ale nie mam tu na myśli innego zawodu, tylko sztukę, serial, albo film, to co chciałbyś zrobić?

Zrobiłbym znowu to wszystko, co już robiłem. Chciałbym wrócić do chwili, kiedy siedzę z Adrianem Suarem i mówię: „Opuszczam Farsantes”, a Adrian mówi: „Posłuchaj mnie. Z całego serca radzę Ci zostać do końca miesiąca. Kiedyś mi podziękujesz”. Wróciłbym do tej chwili i powiedziałbym mu: „Adrian, zostanę. Wierzę, że kiedyś będę Ci za to wdzięczny.”

  • Farsantes nie daje Ci spokoju?

Tak, ciągle mi o tym przypominają!

W dalszej części rozmowy Facundo jeszcze wraca do tej sytuacji i ją rozważa. Mowa jest też o jakimś wspólnym projekcie Adriana Suara i Julio Chaveza. Pada pytanie, czy Facundo wybierze się na ich sztukę. Facu odpowiada, że harmonogram mu nie pozwala, ale nie jest temu przeciwny. Następuje zmiana tematu:

  • A masz przyjaciół czy kolegów z dawnych czasów, czy raczej ze świata show biznesu?

Na to pytanie Facundo bardzo pięknie odpowiedział cytatem z Borgesa, który kiedyś usłyszał w jakimś wywiadzie. Powiedział, że przyjaźń tym różni się od miłości, że jeśli nie mamy przy sobie ukochanej osoby, to uczucie często umiera, a przyjaciele chociaż są daleko i rzadko się widują, nadal się przyjaźnią.

Moi najlepsi przyjaciele, są przyjaciółmi mojego życia. Spotkałem bardzo cennych ludzi w moim życiu i jeszcze wielu spotkam.

  • Co nie daje Ci spokoju, kiedy myślisz o swoich dzieciach, Facu?

Ich szczęście. Przysięgam. Ich szczęście jest w ich rękach. Ich zdrowie jest w rękach Boga. Mam nadzieję, że nigdy nie będą mieć problemów ze zdrowiem. Jeśli coś się wydarzy, to mam nadzieję, że ze mną, a nie z nimi. Chcę, żeby byli bardzo szczęśliwi.

Dalej Facundo mówi, że oboje z Marią starają się być bardzo ostrożni w postępowaniu z dziećmi, żeby nie wkraczać w ich naturalny rozwój. Oczywiście troszczą się o nich, dostarczają im odpowiednich narzędzi, wpajają wartości, ale w przyszłości to oni sami będą musieli dokonać swoich życiowych wyborów, dotyczących zawodu, czy wyboru partnera.

Nie chcę, żeby w przyszłości powiedzieli mi, że nie dane im było iść ich własną drogą. Niezależnie od tego, jaka ta droga będzie… Najlepsze co mogę zrobić, to przygotować  dla nich i dla ich wybranków znakomite asado…

  • Czy któreś z nich przejawia zdolności w Twoim zawodzie?

Wyobraź sobie, że India – nic mi nie mówiąc – poszła ze swoją przyjaciółką na zajęcia teatralne. Wydaje mi się, że mają zajęcia w teatrze, w którym występowałem z En El Aire. Jeden syn jest bardzo emocjonalny, otwarty, a drugi to artysta. Ale wybór należy do nich. Ja pokażę im deskę surfingową, deskorolkę, zabiorę ich na scenę, zaproponuję książkę, pomogę odrobić lekcje. Moja praca w teatrze pozwala mi odwozić ich rano do szkoły i odbierać po południu. Mogę zawieźć syna na dodatkowe zajęcia. Kiedy w szkole trzeba zgłosić, kto będzie odbierał dzieci, wszyscy wpisują: „mama”, a ja mogę napisać: „tata”. Mój zawód mi na to pozwala.

Prowadzący zasygnalizował, że muszą kończyć, bo już czas na wiadomości. Facu powiedział, że i tak jeszcze zostanie… I został. Na jego InstaStories można było zobaczyć relację na żywo ze studia radiowego.

Na koniec podano jeszcze informacje o sztuce Los Puentes de Madison i akcji charytatywnej Unicefu, która tego dnia odbywała się na antenie El Trece.

 

Mam nadzieję, że z powodu braków językowych nie dopuściłam się jakiś poważnych przekłamań. Niektóre zdania są tylko częścią wypowiedzi, inne przytoczyłam w całości. Starałam się odnieść do całości wywiadu. Jeszcze raz serdecznie dziękuję Ludmiłce z Mundo Latino Rusia, za jej tekst w języku rosyjskim. Wielki szacunek dla niej za ogrom pracy, jaki wkłada w tłumaczenia.

Nowa akcja charytatywna z udziałem Facundo Arana

W środę 13/09/2017 miała miejsce inauguracja kampanii „El Abrazo Solidario del Campo Argentino (Bolsa Rosa)”. Beneficjentami dochodów z tej akcji mają być w 80% Fundaleu, a w 20% Oddział Onkologiczny Szpitala Santa Marina w Tandil. Ambasadorem akcji z ramienia Fundaleu został Facundo Arana.



Źródło: 
https://www.facebook.com/IpesaSiloArg/videos/505999796426674/

Na inauguracji kampanii obecne były różne media. Po konferencji na wielu portalach internetowych pojawiły się artykuły dość obszernie i rzeczowo informujące o akcji.

Źródło: 
https://www.clarin.com/rural/pintar-campos-rosa-fundaleu-presento-abrazo-solidario-campo-argentino_0_S1Jm4xvqb.html

Źródło: 
https://twitter.com/marinaallende

Źródło: 
https://twitter.com/infocampoweb

Źródło: 
https://twitter.com/crea_arg

Akcja dotyczy produkcji i sprzedaży czegoś w rodzaju ogromnych worków – silosów służących do przechowywania zebranych plonów (np. pszenicy, jęczmienia, kukurydzy, słonecznika,  czy soi). Producentem tych różowych silosów jest firma IpesaSilo, największy dostawca tego typu opakowań w Argentynie. Ich roczna sprzedaż sięga około 300 000 tysięcy sztuk, a swoje produkty eksportują do ponad 40 krajów na całym świecie. Normalnie te worki (silobolsas) produkowane są w kolorze białym, ale na potrzeby akcji będą dostępne w kolorze różowym. Z każdego sprzedanego różowego worka określona kwota będzie przekazywana na walkę z chorobami onkologicznymi krwi.  Ogromne różowe silosy będą bardzo widoczne na polach i składowiskach i z daleka będzie widać, że dany rolnik, czy producent wspiera tę akcję charytatywną. Pomysłodawcy akcji chcą aby w przyszłości różowe silosy stały się powszechnym obrazem na argentyńskiej wsi. Szacuje się, że w pierwszym roku akcji uda się sprzedać między 10 a 15 000 różowych worków. Ubiegłego lata testowano nowe silosy, sprawdzając czy wierzchni  kolor nie będzie miał negatywnego wpływu na jakość przechowywanego ziarna, ale okazało się, że nie. A dlaczego kolor różowy? Bo ten kolor kojarzony jest z walką z rakiem (np. różowa wstążka jest symbolem walki z rakiem piersi).

Źródło: 
https://twitter.com/IpesaSiloArg

Źródło: 
https://twitter.com/ADNTandil

Źródło: 
https://twitter.com/ADNTandil

Źródło: 
https://twitter.com/ADNTandil

Od siebie dodam, że to bardzo ciekawa inicjatywa i mam nadzieję, że się przyjmie. Naprawdę jestem pod wrażeniem. To nie jest jednodniowa akcja, która zabłyśnie na krótko i zniknie. To ma szanse funkcjonować i przynosić efekty przez lata. Kampania wymagała przygotowań, testów i współpracy firm z różnych dziedzin i sektorów, a jednak doszła do skutku. Cóż, kiedy spotykają się ludzie z zaangażowaniem, pasją, pomysłem i możliwościami, to musi się udać!  

PS Początkowo nie mogłam zrozumieć o co chodzi, o jakich workach mowa?! Ale trochę poczytałam i okazuje się, że jest to innowacyjna metoda składowania zbóż, opracowana w latach 90-tych, popularna w Argentynie, ale znana też w innych krajach, także w Polsce. Takie rękawy mogą mieć długość nawet do 100 metrów i można w nich składować plony przez okres do 2 lat. Rękawy wykonane są z materiałów nadających się do recyklingu.

Facundo Arana dla La Fundación de los Colores

W nagraniu Facundo pozdrawia La Fundación de los Colores i mówi o tej organizacji w samych superlatywach.



Kiedyś już pisałam o tej Fundacji. O ile dobrze pamiętam, to jej celem jest zwiększanie szans kobiet na rynku pracy. W logo Fundacji znajdują się trzy kolory - żółty, czerwony i niebieski. Symbolizują one inteligencję, pasję i mądrość, dzięki którym można osiągnąć sukces.

Wideo pochodzi z FB, a zostało wyszukane przez ANNĘ MARIĘ z forum Mundo Latino Rusia. Pozwoliłam sobie wrzucić je na YT, bo inaczej nie da się go udostępnić na blogu.

Źródło: 
https://www.facebook.com/silvana.prado15/videos/522801428056587/

Facundo Arana na próbie Ratones Paranoicos

W sobotę 09/09/2017 Facundo Arana uczestniczył w próbie zespołu Los Ratones Paranoicos, która była nagrywana na potrzeby powstającego filmu dokumentalnego. Nie wiem, czy Facundo był jedynie obserwatorem, czy może został zaproszony do udziału, albo do wypowiedzenia się, ale z cała pewnością był tam obecny.

Źródło: 
https://www.instagram.com/p/BY1SWurAAi6/?taken-by=leonardobechini

Źródło: 
https://www.instagram.com/p/BY1atDIj3jA/?taken-by=maite_zz

Dla niewtajemniczonych wyjaśnię, że Los Ratones Paranoicos to argentyńska grupa rockowa, założona przed laty przez Juanse. Z kolei Juanse to ten muzyk, który wystąpił gościnnie na ostatniej płycie Facundo i w teledysku Hembra. Grupa Los Ratones Paranoicos przez lata przechodziła różne koleje losu. W tym roku zapowiedziano ich come back i kilka dużych występów na żywo. Najbliższy z nich ma się odbyć 16/09/2017 w Hipódromo de Palermo.

To już oficjalne – „Mosty” jadą do La Feliz

Pojawiająca się od kilku tygodni informacja o możliwości wystawienia Mostów Madison w Mar del Plata została oficjalnie potwierdzona. Odtwórcy głównych ról Araceli Gonzalez i Facundo Arana w czwartek 07/09/2017 podpisali stosowne umowy i już w styczniu będą występować w La Feliz w Teatro America.

Źródło: 
https://www.instagram.com/p/BYv040_gj-O/?taken-by=puentes_madison

* La Feliz – inna nazwa Mar del Plata

Wcześniej media informowały, że Facundo od początku był przychylny temu pomysłowi, natomiast Araceli długo się wahała. Ponoć w razie gdyby Ara się nie zdecydowała, produkcja rozważała znalezienie innej aktorki na jej miejsce. Ostatecznie spektakl będzie grany w oryginalnej obsadzie.

Przy okazji tego wpisu dodam, że sztuka Lus Puentes de Madison nadal utrzymuje się w czołówce najpopularniejszych spektakli tego sezonu w Buenos Aires. Aktualnie jest na ósmej pozycji. To naprawdę znakomity wynik, po tylu miesiącach wystawiania sztuki.

Źródło: 
https://www.instagram.com/p/BYtO68qgfq7/

Różne nowe zdjęcia

Facundo i Maria w Chapelco (2017)

Źródło: 
https://www.instagram.com/p/BYxyljvnrjV/?taken-by=facundoaranatagle

Facundo Arana jako Strongman. Ten lekki jak piórko pan na zdjęciu to rugbysta Agustin Creevy, a fotografia pochodzi z 2016 roku z sesji dla Assist Card Extreme.

Źródło: 
https://www.instagram.com/p/BYqK-6fn14m/?taken-by=facundoaranatagle

Aldana Aguirre (basistka TBLO) z Facundo Arana w programie MorfiTelefe (01/09/2017)

Źródło: 
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=463082680742255&set=pb.100011215800099.-2207520000.1504901731.&type=3&theater

W sklepie surferskim Camaron Brujo w Palermo. Podobno Facundo, to ich ulubiony Klient.

Źródło: 
https://www.instagram.com/p/BYyFjPFFu_y/?taken-by=camaronbrujopalermo

Wizyta w Wild 4×4 w Nordelta (to chyba sklep z częściami i akcesoriami do jazdy terenowej) 

Źródło: 
https://www.instagram.com/p/BYysSqig22I/?taken-by=wild4x4.com.ar

2015 rok. Ślub Nico Scarpino i Sergio Paglini

Źródło: 
https://www.instagram.com/p/BYqkJ8TFU7o/

Kolejne wyzwanie – Rodzinna wspinaczka na Lanin

GENTE 02/09/2017
Rozmawiał: Julián Zocchi,  Zdjęcia Diego Constantini

Facundo i Maria wyjechali z dziećmi Indią, Yaco i Moro do San Martín de los Andes, żeby spędzić tydzień jeżdżąc pośród pięknych krajobrazów na nartach i snowboardzie.

Trudno będzie znaleźć jakiś statyczny obraz z urlopu rodziny Arana. Teraz na przykład na czele grupy jest Yaco, zjeżdżają najtrudniejszą trasą Cerro Chapelco, która na mapie zaznaczona jest na czerwono.

Maria: On bardziej od pozostałych lubi prędkość, więc tata pozwala mu zjeżdżać pierwszemu.

Jako następny sunie lider klanu, ani nie na chwilę nie odstępując córki Indii.

Maria: Facu brakuje tylko kurtki ratownika. Zważa na każdy drobiazg i dba o to, żeby wszystko szło jak najlepiej.

Peleton zamyka Maria z ich synem Moro. Trasa prowadzi przez wyjątkowo piękne tereny – wśród ośnieżonych bukowych i sosnowych lasów, na wysokości prawie dwóch tysięcy metrów nad poziomem morza. Z góry spogląda na nich Lanin, jakby czekał już na nadchodzących wycieczkowiczów.

Jak zwykle w zimie Facundo Arana i jego rodzina (Maria, India, Yaco i Moro) przylecieli do San Martín de los Andes, aby przez kilka dni cieszyć się nartami. Jak wygląda ich dzień na zimowisku? Zaczyna się wcześnie rano.

Maria: O 7:30 jesteśmy już na górze. Chcemy w pełni wykorzystać czas. Nasz dzień wygląda normalnie, ale z pewnymi odstępstwami.

Facundo:  Dostosowujemy się do rytmu dzieci. Niech wszystko dzieje się samo. Naszym celem jest mieć dobry czas z rodziną.

  • Gdzie u rodzica jest granica między zachęcaniem do przeżycia przygody, a zapobieganiem niebezpieczeństwu?

Maria: Facu bardzo wyraźnie ją wyznacza i oni to rozumieją. Konieczne jest minimalizowanie ryzyka. Ujmuje mnie to, jak w górach chłopcy troszczą się o swoją siostrę. Mają mnóstwo zabawy, kiedy wszyscy razem idziemy w góry.

Facundo: Jeżeli zjeżdżają trudną trasą, to im towarzyszymy. Oczywiste jest, że to nie one ustalają reguły. Wiedzą, że to wspaniałe, że możemy wszyscy razem podejmować takie wyzwania, i że dzieje się to tak naturalnie. Będą to pamiętać całe życie.

  • A co byście zrobili, gdyby trafiło się Wam ekscentryczne dziecko (w tekście użyto sformułowania chico bohemio – dziecko bohemy), które będąc w takim miejscu wolałoby poczytać książkę, niż wspinać się po górach?

Maria: Nie wiem czy to bohema, ale na przykład Moro dla kąpieli w wannie z masażem, jest gotów zrezygnować z jazdy na nartach.

Facundo: Gdyby tak było, to usiadłbym obok niego. To wspaniale, móc cieszyć się czytaniem w takim miejscu. Ale na pewno spróbowałbym też go przekonać, żeby założył narty i nie tracił takiej okazji.

Rozmawiając z Facundo i z Marią przekonuję się, że są oni ulepieni z tej samej gliny. Dowodem na to niech będzie trudna sytuacja, przez którą wspólnie przeszli. Cofnijmy się w czasie do sierpnia 2012 roku (błąd w tekście, w rzeczywistości chodzi o kwiecień 2012). Aktor doznał obrzęku płuc, gdy próbował się wspiąć na Everest (8848 mnpm). Cztery lata później wrócił w Himalaje i stanął na szczycie najwyższej góry świata. Jak zniosła to jego żona?

Maria: Byłam zachwycona. Poza tym Facu jest bardzo odpowiedzialny. Nie robi nic, bez dokładnej analizy sytuacji. Kiedy pierwszy raz pojechał na Everest była bardzo spokojna, bo wiedziałam, że pojechał z ludźmi znającymi teren i rozumiejącymi te kwestie. Minimalizowanie ryzyka…

  • Zachęcacie dzieci do wspinaczki po górach?

Facundo: Nie trzeba przecież zaczynać od Everestu. W zeszłym roku weszliśmy w piątkę na Tronador.

Maria: W pewnym momencie, w połowie drogi jeden z chłopców trochę się zestresował. Wtedy Facu z nim porozmawiał, wziął go na plecy i po kilku minutach wszystko złe minęło.

  • Następny cel?

Facundo: Chcemy wspólnie z dziećmi wspiąć się na Lanin. W naszym kraju jest mnóstwo wspaniałych miejsc do realizacji takich planów.

Maria: Ale trzeba jeszcze trochę poczekać, żeby dzieci mogły się tym cieszyć.

Facundo wykorzystał pięciodniową przerwę w wystawianiu sztuki Los Puentes de Madison, w której gra w Paseo la Plaza z Araceli Gonzalez i udał się na południe. 

Facundo: Na szczęście mogę sobie pozwolić na to, żeby tak zorganizować moją pracę, aby jak najwięcej czasu spędzać z rodziną, którą kocham najbardziej ze wszystkiego.

Aktor zarzeka się, że ​​żyje w swoim własnym świecie, z dala od wszelkich sporów, które toczą niektórzy jego koledzy po fachu. 

Facundo: Szczerze mówiąc, nie chcę tracić czasu na spory. Kiedy pojawia się problem rozwiązuję go i patrzę w przyszłość. Nie dostaję obsesji na jego punkcie. Moje życie toczy się dalej.

Facundo zapewnia, że mimo konfliktu, jaki miał z Griseldą Siciliani na planie Farsantes w 2013 roku, drzwi Pol-ka są nadal dla niego otwarte.

Facundo: Byłbym ostatnim draniem, gdybym twierdził, że to z tego powodu, przez cały ten czas  nie współpracowałem z Adrianem Suarem. To byłby niesprawiedliwe w stosunku do niego. Nikt o tym nie wie, ale kilka dni przed pojawieniem się tego tematu, byłem w Pol-ka i rozmawiałem o nowych projektach. Mam przyszłość w tej firmie.

A Maria? Nadal współpracuje z agencją Leandro Rud, uczestniczy w kampaniach reklamowych i pokazach, a także wróciła do swojego starego hobby z czasów studiów na Wydziale Sztuk Pięknych.

Maria: Zajmuję się garncarstwem, malarstwem, rzeźbą, kowalstwem, ale oczywiście moim głównym zajęciem jest rodzina. Pracowałam przez wiele lat i wiem co lubię. Teraz wybieram takie życie.

  • Facundo, nie obawiasz się zniknięcia z telewizji? Innych aktorów to niepokoi.

Facundo: Ten etap już minął. To już przeszłość. Miałem to szczęście, że w swoim czasie wiele robiłem dla telewizji. Teraz mogę zajmować się swoimi projektami. Grać w teatrze i cieszyć się występami z moim wspaniałym zespołem. Niebawem odbędzie się premiera filmu Adiós querido Pep. Powiem tak: moje artystyczne ambicje są więcej niż zaspokojone. 

  • A Ty Mario, również osiągnęłaś harmonię pomiędzy pracą, a rodziną, czy jeszcze masz coś do zrobienia?

Maria: Całe życie pracowałam w telewizji. Wiem czego chcę, co lubię, a czego nie. Głośno myśląc powiem, że miałabym ochotę kiedyś pracować z Facu. Zrobić coś wspólnie, choćby coś bardzo niewielkiego… Raczej coś aktorskiego, bo śpiewanie, to nie dla mnie.

  • Przy takiej aktywności macie jeszcze czas dla siebie?

Maria: W Chapelco jest możliwość zastawienia dzieci w punktach opieki dziennej. Mają tam świetną opiekę, zajęcia i dobre posiłki.

  • Chodziło mi raczej o to, czy nie myślicie o powiększeniu rodziny?

Maria: Nie wiem jak to będzie, kiedy gniazdo opustoszeje, kiedy dzieci zaczną się „rozlatywać”. Na dziś jest nam dobrze tak jak jest. A poza tym, jeśli chcemy się wpiąć na Lanin, to nie mogę mieć kolejnych dzieci!

Źródło: 
http://www.gente.com.ar/actualidad/arana-susini-nuestro-proximo-desafio-subir-al-lanin-en-familia/28750.html

Jak to zwykle u mnie 95 % to tłumaczenie, a te 5 % to moja interpretacja tego, czego nie umiałam przetłumaczyć. Przygotowując ten tekst opierałam się na rosyjskim tłumaczeniu Ludmiłki z forum Mundo Latino Rusia. 

Mosty Madison – Niezwykły prezent

Podczas wczorajszej wizyty w telewizji, w programie MorfiTelefe Facu został ugoszczony specjalnym śniadaniem i obdarowany niezwykłym prezentem dedykowanym postaci, którą gra w teatrze: tortem w kształcie starego aparatu fotograficznego:

Ciasto jest niewielkich gabarytów, ale za to bardzo realistyczne.

Źródło: 
https://twitter.com/Facundo_Arana

Poniżej zdjęcia tortu ze studia telewizyjnego:

Źródło: 
https://www.instagram.com/magnetikaparty/

Fajny pomysł i piękne wykonanie. To miłe, że w tym programie tak skrupulatnie przygotowują się na spotkanie z gośćmi. Dla mnie to wyraz szacunku, uznania, sympatii. Brawo!